Doskonale potrafię postawić się w Waszej sytuacji – jestem Mamą.
Dzieci to moje najwspanialsze skarby które zawsze będę chroniła przed „całym światem”.
Dodatkowo to właśnie kobieta (a często wraz z nowo upieczonym Tatą) w pierwszych dniach po porodzie boryka się z wieloma przeciwnościami losu.
Otóż trzymamy w dłoniach piękno całej ziemi a ogrom emocji i szczęścia często najprościej ujmując przytłacza Nas niczym stopa Yeti.
Do tego wszystkie patrzące na Nas oczy… oczekiwania, nowa sytuacja, zmęczenie, ból… długo by wymieniać.
I jeszcze co? Sesja noworodkowa???
Przytłacza, przeraża, często wydaje się zupełnie niepotrzebnym dodatkiem… a czas mija, sekundy uciekają i co przyznaje z największym smutkiem często to właśnie wszechobecne zamieszanie i zmęczenie wraz z eksplozja pięknych emocji, paradoksalnie przyczynia się do niepamięci.
Nasz piękny Cud Narodzin zmienia się niemalże z minuty na minute, rośnie i chłonie nowy świat.
Sesja noworodkowa to piękna pamiątka nie tylko dla Nas rodziców, ale tez i dla Naszych pociech.
Mój 14 letni syn bardzo często pyta o przeszłość lubi kiedy mu opowiadam jak było 😉
Często razem siadamy przeglądając fotografie, swoiste karty przeszłości…